-
magiczna rysa | badzio <badzio@gmail.com>
Ale mialem dzis przygode, ludzie sa jacys dziwni...
jade rano do pracy, z podporzadkowanej skrecam w lewo w trzypasmowke,
przede mna polonez, tez skreca. czekamy bo na trzypasmowce jada
samochody, w pewnym momencie - lewy pas wolny, srodkowym jada dwa
autobusy, polonez sie wychyla, ja tez. a tu zza tych autobusow
wyjezdza jakis koles i na lewy pas (czyli na ten na ktory my mielismy
skrecic). polonez po hamulcach, ja tez, niestety 'ciut' za pozno i go
delikatnie dotknalem. bezapelacyjnie moja wina. awaryjne, wysiadamy,
przepraszam goscia, patrzymy - u niego zero sladow, u mnie podobnie.
gosc kolo 50tki, jechal razem z zona. koles mowi 'ok, nic sie nie
stalo'. wysiada zona, podchodzi do prawego tylniego naroznika
(dotknalem lewego, co bylo widac bo nie przestawialismy samochodow) i
mowi 'no chyba niekoniecznie nic sie nie stalo'. ja mowie 'prosze
pani, przeciez ja dotknalem poloneza z lewej strony a nie z prawej,
niech Pani spojrzy'. A ona sciera gruba warstwe kurzu/brudu, pokazuje
jakies male ryski i mowi do meza 'o, zobacz tutaj'. A koles 'Aniu, ale
przeciez to nie z tej strony'. No i sie rozjechalismy
Mega rotfl. Nie wiem czy kobitka zakrecona na maxa czy szukala
frajera, w kazdym badz razie mialem ubaw :)
-
Re: magiczna rysa | Jakub Witkowski <jwitkows@domena.z.sygnatury>
badzio pisze:
> niech Pani spojrzy'. A ona sciera gruba warstwe kurzu/brudu, pokazuje
> jakies male ryski i mowi do meza 'o, zobacz tutaj'. A koles 'Aniu, ale
> przeciez to nie z tej strony'. No i sie rozjechalismy
Kolesia żal. Mieć taką babę...
--
Jakub Witkowski | Prezentowane opinie mogą być niepoważne,
z domeny | nieprawdziwe, lub nie odpowiadać w części
gts /kropka/ pl | lub całości poglądom ich Autora.
-
Re: magiczna rysa | Chris <krzysjster@gmail.com>
On 2 Paź, 09:38, Jakub Witkowski wrote:
> badzio pisze:
>
> > niech Pani spojrzy'. A ona sciera gruba warstwe kurzu/brudu, pokazuje
> > jakies male ryski i mowi do meza 'o, zobacz tutaj'. A koles 'Aniu, ale
> > przeciez to nie z tej strony'. No i sie rozjechalismy
>
> Kolesia żal. Mieć taką babę...
Przykra sprawa :-(
-
Re: magiczna rysa | "michalek" <m.michales@gmail.com>
Uzytkownik "badzio" napisal w wiadomosci
news:96b7088c-1837-4133-a847-8b6aaf29380e@64g2000hsm.googlegroups.com...
> Ale mialem dzis przygode, ludzie sa jacys dziwni...
> jade rano do pracy, z podporzadkowanej skrecam w lewo w trzypasmowke,
> przede mna polonez, tez skreca. czekamy bo na trzypasmowce jada
> samochody, w pewnym momencie - lewy pas wolny, srodkowym jada dwa
> autobusy, polonez sie wychyla, ja tez. a tu zza tych autobusow
> wyjezdza jakis koles i na lewy pas (czyli na ten na ktory my mielismy
> skrecic). polonez po hamulcach, ja tez, niestety 'ciut' za pozno i go
> delikatnie dotknalem.
bezapelacyjnie moja wina. awaryjne, wysiadamy,
> przepraszam goscia, patrzymy - u niego zero sladow, u mnie podobnie.
Z mojego doswiadczenia - kiedy samochody sie "dotknely"
__zawsze__ cos w nich zostalo. Albo niewielkie wglebienie
na duzej powierzchni blachy (widoczne dopiero pod pewnym
katem) albo cos zlamane/zgiete na stale pod zderzakiem,
albo wygiety/zlamany jakis zaczep zderzaka (plastikowego).
Ale w emocjach wydarzenia mozna tego nie zobaczyc
jesli jest jeszcze zyczliwe nastawienie obu stron - tym bardziej.
A po kilku dniach widzisz, ze szczelina miedzy zdrerzakiem
a karoseria cos jakby nierówna :)
M
-
Re: magiczna rysa | "Z\(a\)miennik" <kawk3@op.pl>
>
> Z mojego doswiadczenia - kiedy samochody sie "dotknely"
> __zawsze__ cos w nich zostalo. Albo niewielkie wglebienie
> na duzej powierzchni blachy (widoczne dopiero pod pewnym
> katem) albo cos zlamane/zgiete na stale pod zderzakiem,
> albo wygiety/zlamany jakis zaczep zderzaka (plastikowego).
>
> Ale w emocjach wydarzenia mozna tego nie zobaczyc
> jesli jest jeszcze zyczliwe nastawienie obu stron - tym bardziej.
> A po kilku dniach widzisz, ze szczelina miedzy zdrerzakiem
> a karoseria cos jakby nierówna :)
>
> M
Chyba nie doczytales posta albo nie zrozumiales...